Sprawy urzędowe

Imię wybraliśmy, ale trzeba było go jeszcze oficjalnie zarejestrować w urzędzie stanu cywilnego, by dostać urlop macierzyński, a do tego potrzebny był skrócony akt urodzenia dziecka. Że tak powiem oficjalne przyznanie się do dziecka :)

W gabinecie od razu padła kwestia jakie nazwisko dajemy dziecku. Urzędniczka powiedziała, że można podwójne, ale znacząca ilość ludzi i tak potem zmienia. Jako, że nie jesteśmy małżeństwem i w zasadzie nie planujemy nawet Anda chciała podwójne ze względu na mnie. Zaproponowałem byśmy na chwilę wyszli przedyskutować sytuację. Przeprosiliśmy panią i wyszliśmy na korytarz. W zasadzie jest to kolejny przykład, że jesteśmy bezproblemowi,  wybranie imienia to było parę krótkich rozmów, kwestia nazwiska zajęła nam pięć minut. To jak podwójne nazwisko? To miłe, ale słyszałaś ją, lepiej nie. Niech będzie Twoje nazwisko, by nie było problemów. A drugie imię? Niech będzie Jakub, to mi wynagrodzi i zrównoważy. I Tyle. Wróciliśmy do gabinetu, podpisaliśmy, potem przed urzędnikiem potwierdziliśmy kto matką, kto ojcem i tyle.

Nasz potomek nazywa się Artur Jakub Urbański.

Reklamy