Trafiłem na nowe komiksy

Zaczęło się od obejrzenia Prometeusza w kinie. Ten film to lekki clusterfuck, który objawia swoją głębie po przeczytaniu pewnych wyjaśnień na internecie. Jako że od pewnego czasu czytam toplessrobot.com natrafiłem na swoisty faq z tego filmu Rob’s Prometheus FAQ, który polecam przy okazji. Tam z kolei natrafiłem na kanał yt Comic Book Girl 19. Na początku pomyślałem wtf, kolejna próba zbicia oglądalności na temacie komiksów i filmów, w dodatku przesadnie ucharakteryzowana itp? Ale zacząłem oglądać i w sumie ciekawa postać, zacząłem śledzić i daję szansę, zapowiada się ciekawie (chick, boobs, hair).

I właśnie dzięki Comic Book Girl 19 trafiłem na nowe ciekawe tytuły do poczytania.

Ciekawą serią okazał się „Wolverine – The best there is”. Trochę chore, masochistyczne, z fetyszami. Seria w trakcie i choć, że tak powiem drugi rozdział historii idzie w stronę przewidywalności i nudy, tak pierwszy jest zadowalający i warto poczytania.




„Saga”. Lubię nietypowe, oderwane od reszty komiksów historie. Lubię coś w stylu starszej zakończonej już serii „I Kill Giants” autorstwa Joe Kelly. Afektowo polecam. I taką właśnie serią jest Saga. Jeśli ktoś nie przepada za superbohaterami, maskami, pelerynami, a interesuje go dobra, kreska, dobra fabuła, po prostu w formie komiksu, to to jest to. Dwie nienawidzące się rasy, magia i nauka, kobieta i mężczyzna i ich dziecko. Próba przetrwania w czasie odwiecznej wojny i brutalnej polityki. Historia i ucieczce i o goniących. Seria dopiero powstaje ale zapowiada się naprawdę dobrze.

Na koniec coś ciekawego, „Flex Mentallo”. Komiks ciekawy, nie powiem. Zaczyna się od chorych wynaturzeń fabularnych szaleńca. Gdzieś w tym przejawia się sam Flex. Nie wiadomo co jest sensem, co rzeczywistością. Musisz przejść przez całe to mentalne bagno, bo stanowi ono grunt całej fabuły. Taki swoisty mind clusterfuck, dla lubiących pieprzenie umysłowe przez oczodół. Wiem, że będę do tego wracał i gryzł ponownie dla przeżucia. Coś jak Miller, ale inny fuck.