Wizyta w Kielcach oraz wybór odkurzacza i aparatu fotograficznego

Kolejny długi weekend w Kielcach za mną. Jak zwykle dobry. Byliśmy na zakupach, by piec potem cytrynowe muffiny, zrobić potrawkę od mojej znajomej kurczak + ryż + warzywa na patelnię, upiec sernik królewski.

Sprawa odkurzacza:
Ostatnio pomagałem przy wyborze małego poręcznego odkurzacza dla Andy do domu, do auta. Ale Mama Andy w pośpiechu kupiła Electrolux ZT 3510, choć sugerowałem Electrolux Ergoeasy ZTI 7650, który może gorzej wygląda, ale ma więcej dobrych ocen na serwisach i lepsze parametry takie jak waga, hałas. Ale zobaczymy jak się sprawdzi ZT 3510, pierwsze wrażenia dobre, trochę waży (w porównaniu do innych i dla kobiecej ręki), ale hałas spokojnie w granicach tolerancji. Zobaczymy jak Jaszczurce posłuży i jeszcze napiszę.

Sprawa aparatu fotograficznego:
Pomagałem również, przy wyborze aparatu fotograficznego, gdyż stary Konica Minolta DiMAGE Z2 to trochę już niedzisiejsza generacja. Po moim dochodzeniu i odmiennym zdaniu Andy doszliśmy do trzech faworytów jakościowo-cenowych, czyli dobrych ale pod pewną granicą cenową:
Canon EOS 500D
– Sony NEX-5
– Olympus E-450
Wytyczne były takie, by był w miarę poręczny, dobry sprzęt dla amatora, nie profesjonalna lustrzanka. Zaczęliśmy od małego, prywatnego sklepu „fotobro(s)” w oddaleniu od centrum Kielc. I okazał się to dobry wybór, doradzono nam, rozmowa toczyła się jak człowiek z człowiekiem, nie jak sklep z klientem. Dowiedzieliśmy się, że Olympus można skreślić z racji starości jak i wycofywania się firmy z rynku aparatów, Sony nie było na stanie, dostaliśmy do łapek Canona. To był mój faworyt od początku, wybór ostateczny moich poszukiwań w internecie. Nie znamy się, jesteśmy totalne amatory, ale zrobił dobre wrażenie, wybór potwierdzony przez sprzedawce. Sprawdziliśmy jeszcze w innym sklepie Sony i zaczęła się mini debata na temat poręczności a osiągów. Anda chciała po prostu poręczny aparat nie myślała konkretnie o lustrzance, by dało się robić filmy HD. Mi zależało, by był to dobry aparat, lepsze zdjęcia, nawet kosztem wagi, gabarytów i trochę ceny. Stanęło na moim, w geście zaufania, gdyż do tej pory moje rady okazywały się być dobrymi :) I cóż powiedzieć, wybór okazał się dobry, potwierdzony potem przez fotografa Mody na Sukces(!), czyli znajomego Andy na Facebooku, który zobaczył zdjęcia na „Porannego Kotka” na profilu. W rozmowie z Jaszczurką stwierdził: „It’s a great camera and will last forever too.” I cóż mogę dodać? Aparat nadal robi dobre wrażenie i można się spodziewać od teraz fajnych zdjęć. A kiedyś namówię jeszcze Jaszczurkę na dokupienie innego obiektywu, do innych zadań.
Teraz wreszcie mogę sobie poćwiczyć (gościnnie) robienie jakiś dobrych zdjęć. A stara Konica trafiła do mnie na zasłużoną emeryturę dzięki uprzejmości Andy i jakieś tak zdjęcia mogę wreszcie zrobić :)

Wracając do wizyty w Kielcach, miałem przyjemność być na kręglach pierwszy raz w życiu i choć paznokieć na kciuku poszedł w strzępy,  ana drugi dzień noga mnie bolała, to posmakowałem w tym i z chęcią się wybiorę jeszcze nie raz. Choć techniki nie mam na razie żadnej i dopiero muszę się wyrobić. Sama kręgielnia była mała, mieściła się w knajpce i miała dwa tory. Kolesie na drugim torze nieźle wymiatali zakładając się po 80-100zł. Przy okazji byliśmy jeszcze w kinie na „The King’s speech” i to było naprawdę dobre i przyjemne kino, dawno nie byłem na porządnym, angielskim filmie, z dobrą grą a bez akcentów fantastycznych, horrornych czy innych.

Reklamy