Quo vadis

Ostatnio zatraciłem, zgubiłem samego siebie. Wytrącono mnie z równowagi i nie mogę powrócić, odnaleźć tej drogi na której byłem.
Nadal znam cel, wymagania, poziom do którego aspiruję, ale potknąłem się i brnę na czworaka, z wzrokiem wpatrzonym w brukowaną drobnymi kamienia ścieżkę. Nie widzę ani dokąd idę, nie znam kierunku.
Muszę chyba przysiąść, albo wspiąć się na drzewo.
Nie chodzi tu o nic i nikogo innego, jak tylko o mnie i mój wewnętrzny świat.