Myszką po mapie

Cała zabawa zaczęła się od tego artykułu na Boing Boing, choć już kiedyś, na początkach google map i street view próbowałem. Tym razem to właśnie ten artykuł, to miejsce stało się punktem startowym mojej wycieczki po Norwegii, w kierunku Polski. A zaczęło się niewinnie, od sprawdzenia jak daleko biegli, potem sprawdzenia, gdzie kończy się droga, okrążenia domów i dotarcia do tego samego punktu, by wreszcie sprawdzić co jeszcze ciekawego mnie czeka.

Muszę powiedzieć, że jest to naprawdę  fajna sprawa. Przy odrobinie wczucia można poczuć się naprawdę jak na miejscu. Ja na pewno wyniosłem z tego dużą przyjemność i satysfakcję mogąc własnoręcznie wybierać sobie trasę, oglądać wszystko w spokoju i zatrzymywać się, przy każdej ciekawej drobnostce jak: wygląd przystanków autobusowych, o, to ciekawe miejsce na dom, rany, nie wiedziałem że tak mają, o tak powinno być w Polsce, czekaj, czekaj, wrócę i okrążę to jezioro od drugiej strony, ach jakie malownicze mają zwykłe, nudne drogi, o remont, ciekawe jak tam jest teraz itp. tid… Co prawda chwilami się odechciewa, ale wtedy przyspieszam tempa, tylko po to, by potem wrócić. Choć podróż zacząłem dawno, to niedaleko zaszedłem, w powodów przerwy, ale nie spocznę do póki nie dotrę do ojczyzny, ciekawe co zobaczę po drodze jeszcze.

Aktualnie w mojej podróży do Polski jestem tu, prawda jaki malowniczy widok zwykłej, nudnej pomniejszej drogi? W miasteczkach jest ciekawiej , czuję się przyjemnie zasycony, jako jeden z przedstawicieli wampirów życiowych, napełniających się energią z cudzych żyć. Dodatkowo cała zabawa sprawia więcej przyjemności na dużym monitorze w opcji fullscreen.

Dodatkowo polecam jeszcze ten artykuł z innymi ciekawymi miejscami z google street view :) I na pewno znajdziecie jeszcze nie jedno ciekawe miejsce do sprawdzenia na google.

P.S. Kolega Staszek jest w Oslo, przejdę się do niego palcem po mapie.