Powstaje nowy komputer

Dziś złożyłem swój nowy komputer, moje nowe dziecko.

Trochę zajęło mi zapoznanie się z rynkiem, z możliwościami, jego i moich funduszy.  Wyszło na to, że nie opłaca się nie tyle zamówić z jednego sklepu, co nie opłaca się zamówić z jednego miasta. Tak więc o ile płytę główną dotaszczyłem ze sklepu w Krakowie o tyle np. zasilacz zamówiłem z Comp4You, który znajduje się w Biała Podlaska. Praktycznie każdą rzecz ze sklepu wysyłkowego, gdyż tak wychodzi taniej, nawet z kosztami przesyłki. Nie licząc monitora, który w Krakowie chodził po jakieś 3 tys. w każdym sklepie, a sprowadziłem za 2.4 tys z Chorzowa. Różnica jest.

Tak więc czekałem sobie, aż kolejne części przybędą i zbierałem je sobie po kolei. Może nie wszystko wymieniłem od razu, jak np. kartę graficzną, ale koniec koców był tu upgrade całkowity przejście z jednej generacji, przeskoczenie jednej i wylądowanie w sumie najnowszej.

Skok technologiczny dla mnie niebywały, z:

Procesor: AMD Athlon 64 1.4GHz

Płyta główna: GA-K8N-SLI

Grafika: GeForce 8400 GS

Pamięć: 768 400MHz

Zasilacz: 350W

Obudowa: Codegen – Midi ATX 6013

Monitor: Micron Elextronics 700CX – 17″

na:

Procesor: Intel Core i7 920 2,66 GH

Płyta główna: Gigabyte GA-X58A-UD7

Grafika: ATI radeon 5700 HD 1GB ram

Pamięć: 4GB GoodRam 1333MHz CL9 Dual-channel

Zasilacz: Cooler Master Silent Pro 700W Modular Active

Obudowa: CoolerMaster CM 690 Black

Monitor: Eizo FlexScan S2242WH-BK – 22″


Procesor. To co wtedy mogłem, prawie najlepsze, najpopularniejsze, doceniane i chwalone.

Płyta główna. Cóż… kupiona trochę na wyrost, z zapasem ze świadomością, a raczej obawą, że tak prędko nie będę jej wymieniał. Niechaj więc będzie najnowsza, najlepsza, by starczyła na dłużej. Nie wiem kiedy wykorzystam ją w pełni, choć już robię to w małym zakresie. Do odkrycia czekają pełne możliwości rozbudowy, takie jak USB 3.0, karta muzyczna, SLI, CrossFire, Dual-Lan i reszta.

Grafika. To była również zmiana producenta karty graficznej. Do tej pory zawsze GeForce 1,2… A teraz Radeon. Główna różnica to ta, że o ile przy GF bios i początkowy bootscreen Windowsa miałem skalowany nieproporcjonalnie do 22″ a pod Windowsem skalować się nie dało gier. O tyle przy Radeonie bios i bootscreen mam nieskalowany z szarym marginesem, ale za to gry mogę ładnie i do woli skalować. Na razie daje radę z grami. Na razie. Później wymienię na coś lepszego, albo dokupię bliźniaka do CrossFire. Z uwagi na wielkość monitora, musiałem wybrać grafikę z pamięcią 1 GB.

Obudowa. Postanowiłem zainwestować w lepszą, wygodniejszą obudowę. Po pierwsze dlatego, by wszystko się na zapas mieściło w środku, w końcu to zakup raczej na wiele, wiele lat. Oraz dlatego, by zawartość, skoro już nie byle jaka działał dłużej, nie wystawiona na niszczące działania kurzu. Ta obudowa ma wbudowane filtry, oraz 3 wentylatory w komplecie, oprócz tego, ma udogodnienia architektoniczne, takie jak zatrzaski zamiast śrubek. Dzięki temu wnętrze mam uporządkowane z przestrzenią na późniejszą inwestycję w chłodzenie wodne. Choć muszę dodać, że w moim pokoju panuje takie wieczne zakurzenie, iż po tygodniu na przednim wiatraku gromadzi się warstwa i najlepiej czyścić ją co około tygodnia, półtora.

Monitor. Tak, to również kupiłem lekko na wyrost, ale w pełni świadomie wybrałem markę Eizo, jakość wykonania, gwarancję, wielkość, użyteczność, niezawodność. Zakup na lata. I naprawdę cholernie fajnie jest używać od czasu do czasu pivota, oraz w ogóle mieć miejsce na wszystko na ekranie. To był prawdziwy i największy szok, gdyż najbardziej widoczny, z crt 17″ na widescreen 22″ z rozdzielczością 24″, gdyż taką oferuje ten monitor. Był już wycofany z produkcji, dlatego sprzedawali po atrakcyjnej cenie, z której skorzystałem.

This slideshow requires JavaScript.